środa, 11 listopada 2009

Szybka, dyniowa przekąska


Muffinki dyniowe powstały w zasadzie z przypadku. W lodówce zalegało puree z dyni, a mnie przyszła ochota na małą, ciepłą przekąskę. Wybór padł na ulubione i niezawodne muffinki i okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Sami zresztą wiecie w jakich superlatywach piszę o tych jakże wdzięcznych wypiekach :-)
Muffinki wyszły przepyszne, wilgotne w środku, wyraziste w smaku, o przepięknym żółtym kolorze.
Zdjęcia, robione wieczorem, nie oddają uroku, niemniej jednak polecam ich wypróbowanie, póki jeszcze mamy sezon na dynię.

Muffinki dyniowe

14 sztuk


Składniki:
  • 125 g masła
  • 250 ml mleka
  • 2 jaja
  • 400 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka, gałka muszkatołowa
  • 1 szklanka puree z dyni*
Przygotowanie:

Masło rozpuścić zostawić do ostygnięcia. Przygotować suche składniki: mąkę przesiać do naczynia, dodać proszek do pieczenia, przyprawy. W drugim naczyniu wymieszać roztrzepane jaja, mleko i przestygnięty tłuszcz. Połączyć wszystkie składniki, dodać puree z dyni, wszystko szybko i energicznie przemieszać.

*Puree z dyni:

Dynię obrać, wydrążyć środek z pestkami, pokroić na duże kawałki. Wyłożyć na blasze do pieczenia. Wierzch wysmarować oliwą z oliwek, posypać solą, pieprzem, papryką w proszku. Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 C przez ok. 25 min. Wyjąć, lekko przestudzić, zmiksować blenderem na gładką masę. W razie potrzeby doprawić. Można również dodać podsmażoną cebulkę, czosnek, zależy od Waszych upodobań.

Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, nałożyć ciasto wypełniając foremki.
Piec ok. 30 min. w temp. 200 C.

Smacznego :-)

niedziela, 8 listopada 2009

Chałka

Wiem, że często piszę i podkreślam na każdym kroku, że "kucharzenie" jestem dla mnie czymś wyjątkowym. Nie mogę się jednak powstrzymać, tym bardziej, że każda nowo ugotowana potrawa, czy też każde nowo zagniecione ciasto przynosi mi tyle radości i daje masę pozytywnej energii. Przy czynnościach kuchennych nigdy nie czuję znużenia, zniechęcenia, czy zmęczenia - innymi słowy 3 razy "z" :-)) Powoli zauważam, że lepiej idzie mi wyrabianie ciasta drożdżowego, dobieranie przypraw, łączenie smaków. Uwielbiam czytać wszelkie poradniki, czasopisma i książki kulinarne. Kupowanie nowych foremek i wszelkich gadżetów do kuchni sprawia mi frajdę, niemal większą niż nowa bluzeczka :-) Mój smak się wyostrza, a ja jestem coraz to mądrzejsza i bardziej doświadczona.
Tym razem skusiłam się na wyrobienie i upieczenie chałki. Wiem, niektórzy powiedzą, cóż to za filozofia. Ja jednak, nie jestem pochodzenia żydowskiego i nie mam "we krwi" wyrabiania i plecenia tego wypieku, Nie ukrywam, że w jej przygotowaniu pomogła mi niezawodna Liska, która nie tylko podała przepis, ale i jasno wytłumaczyła zasady plecenia chałki. Przepis jest rewelacyjny, a ciasto rośnie jak szalone. Smak chałki, szczególnie tuż po lekkim przestygnięciu, jest po prostu boski :-) masełko, konfitura.....zimne mleko, mniam! Już wiem, że kolejne dwie ogromne porcje chały pojadą w jedno miejsce, mianowicie, do mojej Kochanej Mamy, która jest jej fanką :-)


Chałka
2 sztuki

Składniki:
  • 30 g świeżych drożdży
  • 400 ml ciepłej wody
  • 90 g cukru
  • 1 łyżka soli
  • 850 g + 150 g mąki
  • 3 jajka, lekko roztrzepane
  • 100 g masła roztopionego w garnuszku i ostudzonego
  • Do posmarowania: 1 jajko + 1 łyżeczka wody
  • Do posypania: mak lub sezam, ja zrobiłam z kruszonką
Składniki do kruszonki:
  • 3 łyżki mąki
  • kawałek zimnego masła
  • cukier
Przygotowanie:

Masło drobno pokroić i połączyć z mąką i cukrem.

Przygotowanie Chałki:

Drożdże umieścić w misce, zalać ciepłą wodą i wymieszać. Kiedy się rozpuszczą, dodać 850 g mąki, cukier, sól. Cały czas mieszając dodawać następnie jajka i masło. Dobrze wyrobić ciasto i powoli dodawać kolejne 150 g mąki - czasem należy jej dać mniej, innym razem więcej. Wszystko zależy od tego, jakiej konsystencji jest ciasto - powinno być dosyć luźne i elastyczne, ale niezbyt klejące. Nie może też być zbite.

Kiedy ciasto zacznie odstawać od ścianek miski, wyjąć je na blat i wyrabiać kolejne 5-10 minut. Uformować kulę, lekko spryskać ją olejem i włożyć do miski na 2 godziny. W tym czasie należy ciasto 2 razy odgazować wbijając w nie pięść.

Po wyrośnięciu ciasto podzielić na 2 części.

Każdą część podzielić na 4 lub 6 części. Z części uformować wałki i zapleść z nich chałki.

Chałki przełożyć do foremek wysmarowanych oliwą. Przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na 30-40 minut.
Kiedy wyrosną, posmarować jajkiem wymieszanym z wodą. Można posypać makiem lub sezamem.
Do chałki przygotowałam kruszonkę, według przepisu powyżej. Kruszonką obsypałam chałki dopiero po ok. 20 min. pieczenia.

Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Wstawić chałki i piec ok. 30-40 minut, w miarę potrzeby przykrywając podczas pieczenia folią aluminiową.
Smacznego :-)

piątek, 6 listopada 2009

Deser jogurtowy ze słodką, owocową nutką

Dziś jest słodko, więc niech tak pozostanie :-) W końcu trzeba mieć coś z tej naszej niepogody, a i dobrze, z drugiej strony przez ten ziąb, można nadprogramowe zwałki schować tu i ówdzie w grubym sweterku :-))
Poniższy deser, choć słodki, to zdecydowanie mniej kaloryczny, aniżeli ciacha i babeczki. Jest nie tylko bogaty w "zdrowe kalorie", ale i daje energię, a przede wszystkim poprawia nastrój :) Polecam!

Deser jogurtowy z nutą kiwi i banana
*2 porcje

Składniki:
  • jogurt naturalny, najlepiej gęsty typu grecki
  • 2 kiwi
  • 1 duży, dojrzały banan
  • szczypta świeżo startego imbiru
  • cukier puder
  • mięta do dekoracji
Przygotowanie:

Jogurt wlać do szklaneczek. Kiwi i banana obrać, zmiksować blenderem, dodać imbir i cukier puder, dobrze przemieszać. Masę owocową wlać na wierzch jogurtu, schłodzić w lodówce przez ok. 15-20 min. Przed podaniem przyozdobić miętą.

Smacznego :-)

Na dobry początek

Na dobry początek dnia najlepsze są.....muffinki. Pyszne, malutkie, słodziutkie, cud - miód - malina :-) O tym, że lubię je w każdej postaci to już pisałam. Jestem im wierna i często, kiedy mam ochotę na przekąskę z serem lub coś małego słodkiego piekę te rajskie "maluszki".
Ich przygotowanie, niezależnie od nadzienia, jest proste jak "konstrukcja cepa" - suche łączymy z mokrymi, ot cała filozofia!
Polecam! A przy okazji, miłego piątku, weekendu początku....:-)

Babeczki kokosowe (Coco au Miel)
*inspirowane przepisem Asi z Kwestii Smaku

Składniki:
  • 1 i 1/4 szklanki (310 ml) mleka
  • 1 i 1/4 łyżeczki miodu(dałam ciemny miód z trzciny cukrowej - mel de cana)
  • 3 szklanki (230 g) wiórków kokosowych
  • 1/2 szklanki (125 g) cukru
  • 1/2 szklanki (70 g) mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 duże jajka, dobrze roztrzepane
Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Wgłębienia w formie do muffinów wyłożyć papierowymi papilotkami. Zagotować mleko z miodem, odstawić z ognia.
Wymieszać wiórki kokosowe, cukier, mąkę i proszek do pieczenia. Powoli wlać mleko i wymieszać. Dodać roztrzepane jajka i mieszać aż składniki dobrze się połączą.
Masą napełnić papilotki, dbając aby masa za każdym razem była dokładnie wymieszana. Piec na złoty kolor, przez około 25 - 30 minut.

czwartek, 5 listopada 2009

Niemoc z powodu niepogody


Są takie dni, kiedy wszystko przychodzi z trudem i na nic nie ma się ochoty. Zwykle to wina przemęczenia, choroby lub po prostu pogody. Dziś dopadła mnie opcja trzecia, bo nijak nie potrafię wytłumaczyć swojej niemocy. Patrząc natomiast przez okno utwierdzam się, że Ci od pogody wściekli się. Najpierw zabrali słońce, potem ciepłe powietrze, a teraz fundują skoki ciśnienia. Mnóstwo ludzi narzeka na chore zatoki, bóle głowy, co najmniej 1/3 pasażerów w autobusach kicha i prycha. Ja jestem zdrowa jak byk, ale jeśli chodzi o siły intelektualne to czuję się dziś fatalnie. Najchętniej to przycupnęłabym w kątku, skuliła się i spała cichutko przez następne godziny.
Dobrze, że gotowanie i pieczenie podnosi mnie na duchu i podtrzymuje resztki sił witalnych :-) Na niepogodę polecam Quiche Lorraine, danie smakowite, sycące, idealne na spokojny, jedzony w domowym zaciszu obiadek.

Quiche Lorraine

Składniki:

Na ciasto:
*wg przepisu M. Roux z książki "Jajka"

  • 250 g mąki
  • 125 masła pokrojonego w kostkę, niezbyt twardego
  • 1 średnie jajko
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki drobnego cukru
Przygotowanie:

Na blacie usypać kopczyk mąki, pośrodku zrobić wgłębienie. Włożyć masło, jajo, sól i cukier. Wszystkie składniki w środku zamieszać, a następnie powoli dodawać do nich mąkę.
Mieszać ciasto do czasu aż wszystkie składniki się połączą. Dodać 40 ml zimnej wody.
Zagnieść gładkie ciasto, uformować kulę. Owinąć ciasto folią spożywczą i włożyć do lodówki na ok. 1-2 godziny.

Formę o średnicy ok. 22-24 cm wysmarować masłem włożyć na chwilę do lodówki. Wyjąć ciasto z lodówki, rozwałkować na grubość ok. 3 mm, oblepić ciastem formę. Włożyć formę z ciastem do lodówki na ok. 30 min.

Piekarnik nagrzać do temp. 200 C.

Ciasto nakłuć na dnie widelcem, wyłożyć pergaminem, wsypać suszony groch, podpiekać ok. 20 min. Wyjąć pergamin z zawartością, odstawić ciasto do ostygnięcia.

Temperaturę piekarnika zwiększyć do 220 C.

Składniki na farsz:
  • ok. 50 boczku pokrojonego w kostkę
  • 2 cebule
  • 4 jaja
  • 100 ml białego wina
  • 250 g sera typu cheddar
  • sól, świeżo zmielony pieprz, gałka muszkatołowa
  • 1 łyżka natki pietruszki
  • oliwa do smażenia
  • 1 szklanka śmietanki 30 %
Przygotowanie:

Kawałki boczku blanszować we wrzątku, następnie zahartować w zimnej wodzie. Odsączyć i osuszyć boczek na ręczniku papierowym.
Cebulę pokroić w drobną kostkę i lekko zarumienić na patelni, dodać boczek. Gdy boczek się wytopi wlać wino i dusić do wyparowania płynu.
Na tarce o grubych oczkach zetrzeć ser, dodać jaja, śmietanę, pietruszkę oraz przyprawy.

Na wierzch podpieczonego ciasta wyłożyć boczek z cebulką, zalać masą śmietanową.

Piec quiche przez ok. 20 min. Zmniejszyć temp. do 200 C i piec kolejne 15 min. Można ułożyć jeszcze dodatkowo plastry sera i zapiekać ok. 5 min.

Smacznego :-)

poniedziałek, 2 listopada 2009

"Smacznego" tygodnia

Festiwal Dyniowy za nami, ale dynia wciąż "na czasie". Nie wiem jak WY, ale ja stale kroję ją, miksuję i smakuję :-) Ostatnio pozazdrościłam tym, którzy zajadali się pysznymi pierożkami dyniowymi. Sama także zapragnęłam skosztować tych domowych, lepionych pierożków. W zamyśle miałam nadzieję na prawdziwe, maleńkie ravioli. Pierożki wyszły troszkę większe, ale cóż wprawa czyni mistrza i następnym razem wyjdą perfect :-) W smaku to istne "niebo w gębie"!!! Przygotowanie pierożków dało mi wiele satysfakcji, szczególnie moment wycinania :-) Przy okazji muszę też pochwalić Kuchcika, który dzielnie mi pomagał - wałkował, smakował nadzienie i oczywiście zmywał po "bitwie" z naczyniami. Kuchciku - wspólne gotowanie z Takim Mistrzem to czysta przyjemność!!!Dzięki!
Polecam pierożki Dyniomaniakom! Życzę miłego i smacznego tygodnia Wszystkim Blogującym i Kosztującym :-))


Pierożki z dynią

*składniki na ok. 28-30 pierożków
*przepis inspirowany pomysłem Asi z Kwestii Smaku, z moimi minimalnymi zmianami

Składniki:

Na farsz:
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 mała cebula
  • ok. 800 g dyni
  • 4 łyżki drobno utartego parmezanu
  • 1 łyżka mielonych migdałów
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 1 jajko
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
Na ciasto:
  • 300 g mąki
  • 2 jajka + 1 żółtko
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 - 4 łyżki wody
  • 1 białko jaja
Przygotowanie:

Farsz: Dynię obrać, wydrążyć środek z pestkami, pokroić na duże kawałki. Wyłożyć na blasze do pieczenia. Wierzch wysmarować oliwą z oliwek, posypać solą, pieprzem, papryką w proszku. Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 C przez ok. 25 min. Wyjąć, lekko przestudzić, zmiksować blenderem na gładką masę.
W rondelku z grubym dnem rozgrzać oliwę, zeszklić pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę. Do cebuli dodać puree z dyni, parmezan, mielone migdały, bułkę tartą, jajko, doprawić solą oraz pieprzem. Nadzienie wstawić do lodówki na godzinę.
Ciasto: Mąkę przesiać na stolnicę, posolić, zrobić wgłębienie, w które wbić jajka i żółtko. Zagnieść ciasto mocząc ręce w wodzie i ewentualnie dodając po łyżce wody, aby ułatwić połączenie się składników. Uformować kulę z ciasta, zawinąć w ściereczkę i odstawić na 1 godzinę. Po tym czasie ciasto odpocznie i znacznie nabierze miękkości.
Ciasto podzielić na 4 części, każdą rozwałkować wałkiem na bardzo cienki placek na podsypanej mąką stolnicy. Połowę każdego placka posmarować białkiem, na posmarowanej połówce ułożyć po łyżeczce nadzienia w odstępach 2 - 3 cm od siebie. Przykryć drugą połową ciasta, palcami docisnąć przestrzenie pomiędzy nadzieniem, radełkiem lub nożem wyciąć kwadraty z ciasta, z farszem znajdującym się w centrum.
Zagotować osoloną wodę, włożyć porcję pierożków i gotować przez około 4 minuty, aż będą miękkie, ale nie rozgotowane.
W międzyczasie roztopić kilka łyżek masła na patelni.
Pierożki wyjąć łyżką cedzakową, wyłożyć na talerze, okrasić masłem i posypać świeżo startym parmezanem.

Smacznego :-)
Blog Widget by LinkWithin